20,847 Reasons to Skip the Gym Today
Today felt like a full workout, even though I wasn’t planning on pushing myself. The steps just kept adding up—first on my way to work, then back home, and finally during an evening stroll with my husband. The weather tried to scare me with rain, but this time I was prepared—brand new umbrella in hand! Luckily, I didn’t need it, so I’m calling that a small victory.
At work, I moved around so much it felt like I was on a treadmill. I have no idea when I racked up thousands more steps, but it happened. The kids were amazing today—everyone put in the effort, and I kept thinking, This is the dream group every teacher hopes for! Okay, maybe not perfect, but definitely a great day.
By the end of the week, I’m feeling a little worn out, but the upcoming days look exciting. Spring is just around the corner, and I’ve got two big events in April that I can’t wait for! First, the Bliżej Przedszkola conference. I’m going as an official delegate (which means I’m appreciated—yay!), and I’ll be going with Klaudia, so it’s bound to be both a professional and a fun trip. The second event? A six-hour kettlebell workshop with my trainer. My muscles are already crying, but I’m excited!
Today, though, I’m skipping any hardcore workouts. I did a few squats, but after all these steps, I think my legs have already done a fantastic job. Resting is part of fitness too, right?
20847 powodów, by dziś odpuścić siłkę.
Dzisiejszy dzień był jak dobry trening, choć nie zamierzałam aż tak się wysilać. Kroki robiły się same – najpierw droga do pracy, potem powrót, a na koniec wieczorny spacer z mężem. Pogoda trochę straszyła deszczem, ale tym razem byłam cwana – nowy parasol w gotowości! Na szczęście nie musiałam go użyć, więc mogę uznać to za małe zwycięstwo.
W pracy tempo jak na bieżni – nawet nie wiem, kiedy nabiłam kolejne tysiące kroków. Dzieciaki miały świetny dzień, wszyscy się starali, a ja tylko patrzyłam i myślałam: „To jest ta idealna grupa, o której marzą nauczyciele!” No dobra, może nie idealna, ale dziś naprawdę było miło.
Po całym tygodniu czuję już lekkie zmęczenie, ale na horyzoncie widać same fajne rzeczy. Wiosna tuż-tuż, a w kwietniu czekają mnie dwa wydarzenia, na które jaram się jak czajnik na herbatę. Po pierwsze – konferencja Bliżej Przedszkola. Jadę w delegacji (czyli oficjalnie jestem doceniona, ha!) i na dodatek z Klaudią, więc zapowiada się nie tylko rozwój zawodowy, ale i dobry czas towarzyski. Drugie wydarzenie to warsztaty kettlebellowe – sześć godzin ostrego wycisku z moim trenerem. Mięśnie już płaczą, ale ja się cieszę!
Dziś jednak odpuszczam większy trening. Zrobiłam kilka przysiadów, ale po tylu krokach uznaję, że moje nogi odwaliły kawał dobrej roboty. Regeneracja to też część sportu, prawda?
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io